Jesienna pielęgnacja skóry

Druga połowa września to dla mnie początek intensywnej aktywności w gabinecie.

To także czas oceny „letnich zniszczeń” u moich pacjentów, a następnie opracowywania strategii zabiegowych i planów pielęgnacyjnych na kolejne 7–8 miesięcy.
Jesień, zima i wczesna wiosna to idealny moment na wzmocnienie skóry oraz wprowadzenie nowych składników pielęgnacyjnych, takich jak retinol czy kwas mlekowy.
Szczególnie polecam odpowiednie przygotowanie skóry przed zabiegami laserowymi lub peelingami chemicznymi.

Mój schemat działania obejmuje:
-przygotowanie skóry do silniejszych zabiegów laserowych: odpowiednie dermokosmetyki,
-zabiegi laserowe odpowiednio dobrane do skóry i potrzeb pacjenta, zaplanowane tak, aby uzyskać optymalny efekt przy minimalnych skutkach ubocznych, które mogłyby utrudniać codzienne funkcjonowanie.

Moimi ulubionymi urządzeniami pozostają lasery: pikosekundowy i tulowy. Czasami łączę dwa lasery podczas jednej wizyty, a dopełnieniem terapii jest niezastąpiona radiofrekwencja mikroigłowa.

Kolejnym elementem jesiennego protokołu jest praca nad poprawą nawilżenia skóry. Tu niezawodnie sprawdza się kwas hialuronowy – częściej w postaci biostymulatorów o długotrwałym działaniu – oraz od lat ceniona mezoterapia.

Zabiegi odbudowujące objętość i dające efekt liftingu to „wisienka na torcie”, która dopełnia całość pracy nad kondycją skóry. Od lat stosuję kwas polimlekowy i hydroksyapatyt wapnia. Nie jestem też przeciwniczką wypełniaczy na bazie kwasu hialuronowego.

Kwas polimlekowy świetnie sprawdza się przy odmładzaniu szyi, dekoltu, a także okolic kolan. Hydroksyapatyt wapnia wybieram u pacjentów, u których chcę uzyskać efekt liftingu.

Odpowiednio zaplanowana strategia zabiegowa, połączona z opieką kosmetologiczną mojej sprawdzonej kosmetolog, Katarzyny Bernackiej, daje mi pewność i spokój, że jesteście bezpieczni i dobrze zaopiekowani przez cały sezon i kolejny rok.

Zadaj mi pytanie lub umów się na konsultacje. Z chęcią odpowiem na wszystkie Twoje pytania i wątpliwości.