Jak często i jaką ilość kremu z filtrem SPF powinnyśmy stosować?

Bardzo prosta zasada: 5 g kremu czyli… aż 1 łyżeczka od herbaty na obszar twarzy szyi i dekoltu.

Pamiętajmy, że twarz to również uszy i tył szyi. Szczególnie powinny o tych obszarach pamiętać osoby noszące krótkie włosy, odsłaniające kark i uszy.

Co do częstości stosowania, to minimum 2 razy dziennie w warunkach “miejskich” i co 2-3 godziny w okresie wakacyjnym (np. na plaży). Ja osobiście, na co dzień w warunkach miejskich, stosuję dodatkowo filtr mineralny, łatwy do aplikacji, w postaci pudru z pędzlem – firmy Colourscience. Najczęściej używam go, na szybko, stojąc na światłach, jadąc samochodem 🙂

Warto przypomnieć, że jadąc samochodem, nawet przy zamkniętych oknach, nie jesteśmy do końca chronieni przed promieniowaniem UV. Szkło nie przepuszcza promieniowania UVB, przednie szyby samochodów są specjalnie przygotowywane przez producentów samochodów do blokowania także promieniowania UVA Szyby boczne i tylna już niestety nie. Pamiętajmy, szczególnie wybierając się na dłuższe, weekendowe wyjazdy, o stosowaniu ochrony przeciwsłonecznej. Mówiąc o długich (i nie tylko) podróżach samochodem, posmarujmy też grzbiety dłoni, one są tak samo jak twarz wystawione na słońce.

Oczywiście, stosowanie kremów z filtrami UV nie zwalnia nas z obowiązku chronienia się w inny sposób, czyli kapelusz z szerokim rondem dla kobiet – osłaniający twarz i delikatny rejon szyi, karku i dekoltu, czapeczki z daszkiem, okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV, im większe szkła tym lepiej. Im bardziej zabudowane po bokach, tym też lepiej. Cieńsze boki okularów – typu „Ray-Ban”, nie do końca chronią delikatną skórę okolicy oka. Inna, większa częstotliwość stosowania produktów z filtrami UV, powinna być wprowadzona, gdy więcej się pocimy np. podczas biegania czy jazdy na rowerze. Pot będzie wymywał filtr tak samo jak woda. Po każdym wyjściu z wody, morze , jeziora też powtórnie nakładamy krem z filtrem. Jeśli chodzi o typowe sporty wodne to tutaj zdecydowanie przewagę mają filtry fizyczne. Kto nie zna kolorowych lub białych”zinc stickow”?

Ale to temat na zupełnie nowy post, który opublikuje już wkrótce… 🙂

 

Zadaj mi pytanie lub umów się na konsultacje. Z chęcią odpowiem na wszystkie Twoje pytania i wątpliwości.